Piękna wrześniowa pogoda skłoniła mnie do weekendowego wypadu do Poznania, a dokładniej do Moraska. Meteoryty znajdowane w tym miejscu są bardzo znane i ogólnodostępne dla każdego chętnego.

Wraz z kolegą Andrzejem Owczarzakiem, który nie jeden duży okaz już wytargał z ziemi, postanowiliśmy przeszukać jedno duże pole aby ostatecznie wykluczyć możliwość, że chowa się tam głęboko jakiś spory meteoryt. Przeszukaliśmy spory obszar wykrywaczem ramowym Lorenz z cewką o średnicy 2 metrów co pozwoliło ustalić, że niestety nic dużego na tym polu już nie ma. Jeśli jakiś spory meteoryt znajdował się w ziemi, to już go ktoś przed nami wykopał. Na szczęście zostało tam jeszcze kilka małych okazów które razem dały całkiem przyzwoity wynik jak na niecałe trzy dni poszukiwań. Na szczęście miejsce w którym szukaliśmy było wręcz idealnie przygotowane. Suchy, sypki piach niedawno zaorany i zabronowany umożliwiał szybkie i łatwe wykopywanie wszystkich wykrytych przedmiotów. Dodatkowo łatwo było prowadzić systematyczne poszukiwania, miejsce w miejsce. Wszystkie ślady stóp czy kół ramy odciskały się w piachu doskonale.

Przy okazji swój chrzest bojowy przeszedł wykrywacz Lorenz DeepMax Z1, obecnie jeden z najlepszych modeli wykrywaczy ramowych na świecie. Choć jest ciężki i mało wygodny to gwarantuje dokładne przeszukanie terenu do sporej głębokości. Jednak meteoryty nie znajdą się same. Trzeba swoje wychodzić, wykopać setki dziur i przy okazji mieć dużo szczęścia aby na jakiś okaz trafić. W najlepszej sytuacji są „miejscowi” gdyż oni mogą szukać systematycznie w każdej wolnej chwili co przekłada się zazwyczaj na niezłe wyniki.

Ostatecznie wykopaliśmy 13 fragmentów o wadze ponad 1kg. Jednak w chwili gdy piszę ten artykuł zdążyłem potwierdzić za pomocą testu chemicznego, że dwa najmniejsze okazy nie są meteorytami gdyż nie zawierają w składzie niklu. A gdzie nie ma niklu tam nie ma meteorytu. Przy małych bryłkach po prostu nie widać co to może być i trzeba przetestować. Większe kawałki metalu znacznie rzadziej mogą być jakimś rdzawym śmieciem.

Trzy największe fragmenty znalezione podczas wyprawy wyglądają raczej niezbyt atrakcyjnie. Dopiero po usunięciu zwietrzeliny uzyskają wygląd ładnych bryłek kosmicznego żelaza.

Trzy najwieksze okazy Moraska (od lewej 289g, 258g, 191g)

Przy okazji zaopatrzyłem się też w trochę większy okaz meteorytu Morasko. Miałem nadzieję, że uda mi się znaleźć przynajmniej kilku kilowy, ale ponieważ się to nie udało wziąłem jeden który znalazł Andrzej kilka tygodni wcześniej. Meteoryt waży 2130 gram i jest „ślicznie” zardzewiały. Meteoryt pokryty jest grubą zwietrzeliną która składa się z piasku sklejonego rdzą z korodującego żelaza meteorytowego. Całość tworzy specyficzną, unikatową formę którą nie da się pomylić z kawałkiem zardzewiałej blachy czy żużlem. Jednak sama zwietrzelina jest tak ładna i fajnie oblepia okaz, że nie będę okazu czyścił. Pozostawię go w takim stanie jak w chwili znalezienia. Będzie to także dobry przykład na to, jak meteoryt, nie tylko żelazny ale także zwykły chondryt, będzie wyglądał zaraz po wykopaniu z ziemi w naszym klimacie. Okaz każdego meteorytu będzie zardzewiały, pokryty grubą warstwą zwietrzeliny. Pamiętajcie o tym gdy znów będziecie chcieli wysłać jakieś zdjęcia do weryfikacji.

Ponieważ ten okaz został znaleziony w innym rejonie Moraska niż te małe, dlatego kolor zwietrzeliny się różni. Tutaj macie unikatowe zdjęcia z momentu wydobywania tego okazu. Meteoryt znajdował się na około 50cm pod ziemią.

(Zdjęcia: AO)

I jeszcze dla odmiany największy okaz meteorytu Morasko 261kg znaleziony kilka lat temu w rezerwacie Morasko i aktualnie do obejrzenia na Uniwersytecie A. Mickiewicza w Poznaniu.
Możecie prześledzić jak z zardzewiałej brudnej bryły powstaje piękny meteoryt.

(Zdjęcie: Art&Met)

(Zdjęcie: Art&Met)

(Zdjęcie:(jk/jkm) PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Na koniec wypada także wspomnieć o rezerwacie „Meteoryt Morasko” gdzie znajdują się kratery meteorytowe. Kilka zdjęć krateru nr3 oraz największego nr1. Warto odwiedzić to miejsce.

Zapraszam także do obejrzenia relacji z poszukiwań. Będzie dużo łażenia, kopania i ględzenia.

KOMENTARZE:

  1. Woreczko Jan napisał:

    Ciekawa relacja i fajne okazy. Grat!

Skomentuj