Yearly Archive for 2016

Metalowe pozostałości są najłatwiej rozpoznawalne ze wszystkich śmieci, jakie leżą w ziemi lub na powierzchni. Obok wystającego, zardzewiałego kawałka metalu mało kto przejdzie obojętnie. A może to skrzynia ze złotem lub karabin z II Wojny Światowej albo nawet meteoryt żelazny! Niestety najczęściej jest to kawałek blachy lub inne pozostałości. Wiele osób szuka także militariów przy użyciu wykrywaczy metalu. Ot choćby meteoryt żelazny „Tartak”, został znaleziony w 2008 przez poszukiwacza militariów. Okaz o wadze 7,6kg został najpierw porzucony, bo nie był właśnie karabinem czy bombą, lecz później okazało się, że jest nawet lepiej bo jest to bardzo ładny i całkiem spory meteoryt. Takie przypadki są jednak bardzo rzadkie, choć jak uczy doświadczenie, lepiej sprawdzić czym jest znalezisko niż potem żałować. Jednak przynośmy wszystko jak leci, ponieważ meteoryty zupełnie inaczej wyglądają niż wszelkie śmieci przemysłowe które najczęściej znajdujecie przy pracach ziemnych lub na poszukiwaniach skarbów. Oto kilka przykładów nadesłanych mi przez czytelników strony.

 

Okaz nie jest z żelaza. Nie ma meteorytów żelaznych z innymi metalami. Ma być żelazo, a tu jest jakiś błyszczący stop nierdzewny. Ma też kilka dziur.

Żużle z kotłowni, odpady z hut, resztki z dymarek (prymitywnych pieców do wytopu żelaza) i nie wiadomo skąd jeszcze. Jest to zmora każdego kto pomaga w rozpoznawaniu meteorytów. Znosicie tego całe tony z lasu, z łąki, ze szczytu góry. Twierdzicie, że „Panie jaka dymarka, jaka huta, tu nie ma przemysłu. Najbliższa huta 200km… Wykopałem to na 2 metrach głębokości…” no tak, czemu nie. Może być i na 10 metrach, ale to są żużle, odpady przemysłowe i wszystko to co koło meteorytu nawet nie leżało.

Dla każdego kto meteoryty zna tylko z programów na Discovery Channel albo ze zdjęć w internecie słusznie wydaje się, że zardzewiała bryła metalu znaleziona gdzieś w polu musi być meteorytem, najpewniej żelaznym. Meteoryt i żużel wyglądają podobnie, są to zardzewiałe bezkształtne bryły. I tak i nie. Pokażę na przykładach zgłoszeń od Was, że niektóre znaleziska od razu idą do kosza w pierwszej sekundzie po zobaczeniu zdjęcia, a inne najpóźniej po 10 sekundach 🙂

 

Opływowe kształty? Ściekające sople? To musi być skorupa obtopieniowa i efekt przelotu. Nic podobnego. To zwykły okaz żużla z jakiegoś pieca. Materiał został roztopiony i ściekał gdzieś po ścianie pieca po czym zastygł w tej formie. Widać też pełno malutkich dziurek w okazie. Od samego patrzenia to śmierdzi siarką i sadzą. Paskudny okaz.

Najczęściej z meteorytami mylony jest BAZALT. Dzieje się tak dlatego, że bazalty są twarde, ciężkie, mogą mieć rdzawe naloty, a przede wszystkim przyciągają magnes! I ta cecha najczęściej gubi każdego komu się wydaje, że jak kamień jest ciężki i przyciąga magnes to musi to być meteoryt. A właśnie, że nie. Jest wiele skał które reagują na magnes. Czasem tak silnie, jakby to było czyste żelazo. Powodują to minerały magnetyczne zawarte w skale, a nie żelazo. Żelazo w ziemskich skałach jest bardzo rzadkie. Mówię tu o żelazie w formie metalicznej, a nie powszechnych rudach żelaza. Żelazo metaliczne w meteorytach występuje powszechnie. Dlatego jeśli kamień ma w sobie kawałki żelaza to jest duża szansa na meteoryt. Natomiast w bazalcie żelaza nie znajdziemy, co najwyżej jakieś pojedyncze drobiny.

Prezentuję tu kilka typowych bazaltowych skał. Proszę zwrócić uwagę na magnesy poprzyczepiane do okazów oraz jasny kolor z zewnątrz i czarny wewnątrz. Nie widać ani jednego ziarenka żelaza mimo, że magnes się łapie. Czasem wykrywacz metalu może nad takim okazem piszczeć. Proszę tego nie znosić do domu, no chyba, że na klombik.

 

Czarny środek, brak widocznego żelaza lub chondr. Jest jasny z zewnątrz, to efekt wietrzenia. Typowy bazalt.

CK3-intro-620

Dziś mam przyjemność zaprezentować dwa całkiem ładne meteoryty z grupy chondrytów węglistych typu CK (Karoonda). Znaleziono je w Maroku w 2016 roku. Jeden z nich nawet posiada bardzo dokładne dane dotyczące miejsca i czasu znalezienia, co jest ewenementem w przypadku okazów NWA (NorthWest Africa). Najprawdopodobniej dostanie własną nazwę. Ale po kolei.

Meteoryty znajduje się w terenie. Chodzi się całymi dniami, kopie setki dziur w ziemi, moknie, marznie i czasem klnie, jak…. przemoczony i zmarznięty poszukiwacz meteorytów. Zdarza się jednak czasem tak, że to meteoryt przychodzi do nas. Czasem sposobem bezpośrednim, przez dach do piwnicy, a czasem pośrednio, przez kogoś. Tak też było w przypadku meteorytu odkrytego w Siewierzu.

Siewierz pierwsze zdjęcie okazu, przysłane mi przez właściciela

Wszyscy zaaferowani są poszukiwaniami meteorytów w Kopenhadze (spadek z 6-go lutego), a tu cichaczem mija rocznica spadku zacnego historycznego meteorytu Alfianello z Włoch. Wypada więc coś na ten temat napisać.

Okaz 235 gram z NHM Milan, Kolekcja Matteo Chinellato

NWA 10297 to nowy chondryt L3 pochodzący z Maroka. Kto i gdzie go znalazł, tego się nie sposób niestety dowiedzieć. Po drodze jest zbyt wielu pośredników którzy do takich informacji nie przywiązują wagi. Także sami znalazcy to najczęściej prości poszukiwacze lub wędrowni Berberzy, którzy może i pamiętają gdzie znaleźli dany okaz, ale na mapie go nie pokażą, nie mówiąc o koordynatach GPS. Chociaż z drugiej strony to gdzie meteoryt został znaleziony nie ma znaczenia. W końcu okaz i tak ląduje w przypadkowym miejscu. Jest to jedynie istotne dla kolekcjonera i porządku w kolekcji, że to jest stąd, znalezione wtedy i przez tego czy owego 🙂

Image2

Cały okaz po sklejeniu wszystkich fragmentów

Witam serdecznie.
Uruchomiłem meteorytową grupę w serwisie Facebook.

facebook

Zapraszam wszystkich serdecznie do przyłączenia się.
Będę tam zamieszczał różne informacje dotyczące meteorytów, nowości na stronie oraz ciekawostki.

Pojawiła się najnowsza produkcja filmowa 🙂
Przedstawia odnalezienie największego achondrytu, ureilitu na świecie podczas ekspedycji poszukiwawczej do Omanu w 2015 roku.

Polecam oglądanie w rozdzielczości 4k !

Meteoryt pozostał w Omanie i zapewne niedlugo zostanie sklasyfikowany. Gdy tylko to nastąpi poinformuję Was co tak naprawde znalazłem. Jest mała szansa na to by był to nawet Brahinit. Okaz był na tyle dziwny, że tylko badania laboratoryjne mogą w 100% potwierdzić typ tego dużego meteorytu. Sam jestem ciekaw 🙂

 

Ponieważ jest duże zainteresowanie okazem i jego dalszymi losami opiszę tu coś więcej.

Okaz odnalazłem pod koniec mojej kolejnej wyprawy poszukiwawczej w pustynnych rejonach Omanu. Okazy pojawiły się tak niespodziewanie i były tak duże, że początkowo myślałem, że mi się to wydaje. Następnie, nie wychodząc z samochodu objechałem wszystkie trzy znaleziska które było widać w zasięgu wzroku myśląc, że znalazłem duże okazy chondrytów. Nie zastanawiając się dłużej podjechałem do pierwszego i zacząłem kręcić filmy na żywo, bez przygotowania. To co Państwo mogą obejrzeć w tym filmie to moje autentyczne reakcje minuty po odnalezieniu tych meteorytów. Dopiero podczas kręcenia scen zorientowałem się, że to nie jest chondryt tylko achondryt i najprawdopodobniej ureilit, gdyż tylko ten typ achondrytu wyróżnia się szczególną budową i wyglądem zewnętrznym. Było to tak nierealne, że wydawało się niemożliwe. Okazy były w bardzo dobrym stanie, czyste, pięknie wygładzone piaskiem. Leżały sobie na powierzchni i do tego dwa największe fragmenty pasowały do siebie. Po prostu znalezisko życia.

Okazy w tej chwili są w posiadaniu władz Omanu i ich dalsze losy są uzależnione od ich wewnętrznych działań na co niestety nie mam żadnego wpływu. Pozostaje czekać na klasyfikację i ukazanie się tych okazów w The Meteoritical Bulletin.

Meteoryt na pustyni jest czarny tym bardziej jeśli mamy słońce za plecami. Takie światło jest idealne do poszukiwań.

Nie wiadomo czy okaz tylko sobie leży na piasku czy to dopiero czubek „góry lodowej” bo może być mocno zakopany i okazaćsię znacznie wiekszy. To jest zawsze ekscytujące.

Aż szkoda ruszac takie okazy, Leżały tu i czekały tysiące lat albo i dziesiątki tysięcy na kogoś kto je rozpozna.

GPS Garmina jest rozmiarów średniej komórki więc skala jest oczywista.

Powierzchnia choć już bez skorupy obtopieniowej była przepiekna, czysta i wygładzona piachem.

Najmniejszy 5kg fragment.