Archiwum z miesiąca Styczeń, 2016

Witam serdecznie.
Uruchomiłem meteorytową grupę w serwisie Facebook.

facebook

Zapraszam wszystkich serdecznie do przyłączenia się.
Będę tam zamieszczał różne informacje dotyczące meteorytów, nowości na stronie oraz ciekawostki.

Pojawiła się najnowsza produkcja filmowa 🙂
Przedstawia odnalezienie największego achondrytu, ureilitu na świecie podczas ekspedycji poszukiwawczej do Omanu w 2015 roku.

Polecam oglądanie w rozdzielczości 4k !

Meteoryt pozostał w Omanie i zapewne niedlugo zostanie sklasyfikowany. Gdy tylko to nastąpi poinformuję Was co tak naprawde znalazłem. Jest mała szansa na to by był to nawet Brahinit. Okaz był na tyle dziwny, że tylko badania laboratoryjne mogą w 100% potwierdzić typ tego dużego meteorytu. Sam jestem ciekaw 🙂

 

Ponieważ jest duże zainteresowanie okazem i jego dalszymi losami opiszę tu coś więcej.

Okaz odnalazłem pod koniec mojej kolejnej wyprawy poszukiwawczej w pustynnych rejonach Omanu. Okazy pojawiły się tak niespodziewanie i były tak duże, że początkowo myślałem, że mi się to wydaje. Następnie, nie wychodząc z samochodu objechałem wszystkie trzy znaleziska które było widać w zasięgu wzroku myśląc, że znalazłem duże okazy chondrytów. Nie zastanawiając się dłużej podjechałem do pierwszego i zacząłem kręcić filmy na żywo, bez przygotowania. To co Państwo mogą obejrzeć w tym filmie to moje autentyczne reakcje minuty po odnalezieniu tych meteorytów. Dopiero podczas kręcenia scen zorientowałem się, że to nie jest chondryt tylko achondryt i najprawdopodobniej ureilit, gdyż tylko ten typ achondrytu wyróżnia się szczególną budową i wyglądem zewnętrznym. Było to tak nierealne, że wydawało się niemożliwe. Okazy były w bardzo dobrym stanie, czyste, pięknie wygładzone piaskiem. Leżały sobie na powierzchni i do tego dwa największe fragmenty pasowały do siebie. Po prostu znalezisko życia.

Okazy w tej chwili są w posiadaniu władz Omanu i ich dalsze losy są uzależnione od ich wewnętrznych działań na co niestety nie mam żadnego wpływu. Pozostaje czekać na klasyfikację i ukazanie się tych okazów w The Meteoritical Bulletin.

Meteoryt na pustyni jest czarny tym bardziej jeśli mamy słońce za plecami. Takie światło jest idealne do poszukiwań.

Nie wiadomo czy okaz tylko sobie leży na piasku czy to dopiero czubek „góry lodowej” bo może być mocno zakopany i okazaćsię znacznie wiekszy. To jest zawsze ekscytujące.

Aż szkoda ruszac takie okazy, Leżały tu i czekały tysiące lat albo i dziesiątki tysięcy na kogoś kto je rozpozna.

GPS Garmina jest rozmiarów średniej komórki więc skala jest oczywista.

Powierzchnia choć już bez skorupy obtopieniowej była przepiekna, czysta i wygładzona piachem.

Najmniejszy 5kg fragment.