Aktualności ze świata

W ciągu roku dużych obserwowanych spadków z których spadną meteoryty jest zaledwie kilka lub najwyżej kilkanaście na całym świecie. Dlatego każde takie wydarzenie jest niezwykłe i wszyscy zainteresowani śledzą rozwój wypadków z wypiekami na twarzy. Jedni z naukowego punktu widzenia, a inni z kolekcjonerskiego, żeby zdobyć jakiś ładny okaz do zbiorów. Niewielka liczba osób zaś śledzi informacje aby zdecydować czy warto szybko udać się na miejsce spadku czy też nie warto.

Od bardzo dawna chciałem pokazać Wam jak powinien wyglądać meteoryt wykopany na terenie Polski. Jest to bardzo ważne, gdyż taki meteoryt będzie wyglądał zupełnie inaczej niż np. meteoryt znaleziony na pustyni czy pod inna szerokością geograficzną niż Polska. Wiąże się to z klimatem, z glebą i wieloma innymi czynnikami. Inna sprawa , że meteoryt po znalezieniu jest natychmiast czyszczony z rdzy, cięty, polerowany i konserwowany. A to powoduje radykalną zmianę jego wyglądu. Toteż nie można się dziwić, że większość znalezisk nowych meteorytów to obiekty do meteorytów zupełnie niepodobne. No bo nikt nie wie jak meteoryt ma wyglądać gdy się go znajdzie. A jak nikt nie wie czego szukać to nikt nic nie znajduje.

Udało mi się zgromadzić reprezentatywną kolekcję dwóch najpopularniejszych polskich meteorytów czyli Moraska i Pułtuska. To powinno uświadomić każdemu różnicę , między meteorytem z muzeum a meteorytem z pola kartofli 🙂

Komentujcie, piszcie co sie Wam podoba a no nie i subskrybujcie mój kanał bo to nie koniec.

Pomysł na filmy o tematyce meteorytowej rodził się w bólach ale nareszcie coś jest.
Na pierwszy ogień rzuciłem zbiornik tytanowy ze stacji Salut 7 którą Rosjanie stracili dawno temu ale jej części wciąż da się gdzieś znaleźć.

Nieco więcej o tych zbiornikach możecie przeczytac w tym wpisie:
Tytanowe meteoryty z Tytana ? Prawda czy mit ?
Proszę komentować i subskrybować kanał.

X Konferencja Meteorytowa w Pułtusku, 20‒21.04.2018

Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych tematem meteorytów !!!

Szczegoły na stronie Polskiego Towarzystwa Meteorytowego

Każde dziecko wie, że są trzy główne typy meteorytów. Kamienne, żelazne i kamienno-żelazne, koniec kropka. Ale są też jeszcze meteoryty tytanowe o czym mało kto wie. Rządy wszystkich państw w tajnym porozumieniu usiłują ukryć ten sensacyjny fakt przed ludzkością. Dlatego Ja przerwę milczenie i wyjawię ten długo skrywany sekret właśnie tu i teraz 🙂

Tak, to ja i zbornik na hel z Saluta7. Szkoda, że go wtedy nie kupiłem 🙁

Mój niezawodny kontakt z Mauretanii znów zadziwił mnie niesamowitym meteorytem. 470 gramowy meteoryt żelazny o jajowatym kształcie nie byłby niczym nadzwyczajnym gdyby nie jego wyjątkowa powierzchnia. Większa część okazu jest pokryta wyraźnymi figurami Widmanstattena, które normalnie widać dopiero po wytrawieniu płytki meteorytu żelaznego. Tu natomiast widać je bez żadnej ingerencji. Powstały one w wyniku działania wietrzenia na pustyni. Nie jestem pewien jak się to stało, natomiast z pewnością, znaczny udział w tym procesie miał oczywiście piasek. Zapewne musiał być to drobny pył, a nie typowy ziarnisty piach. Struktura widoczna na okazie jest bardzo delikatna i drobna. Pojedyncze beleczki mają około 1mm średnicy.

W normalnych warunkach trzeba czekać wiele lat na spadek meteorytu w jakimś kraju. Polska jest tu dobrym przykładem, bo nowe spadki jakoś nas omijają. Są jednak miejsca gdzie, można by rzec, meteoryty spadają co chwilę. Właśnie tak się dzieje w Maroku w rejonie miasta Igdi, prowincja Tata.

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że wpadają mi w ręce same meteoryty żelazne. Dziś własnie dotarł do mnie kolejny, już czwarty „żelaźniak”. Tym razem jest on całkiem słusznych rozmiarów, bo waży aż 5345 gram.

Miałem dziś prawie 800g drobnego Moraska do czyszczenia i testowania w związku z tym postanowiłem coś o tym napisać. Żeby nikomu się nie wydawało, że nikt tego nie sprawdza i nie segreguje. Choć wiem, że nie każdy tak dokładnie sprawdza swój materiał.

Profesjonalne stanowisko testowe. Po lewej złom, u góry meteoryty, na środku miseczka z kwasem + buteleczka z Dimetyloglioksymem

Piękna wrześniowa pogoda skłoniła mnie do weekendowego wypadu do Poznania, a dokładniej do Moraska. Meteoryty znajdowane w tym miejscu są bardzo znane i ogólnodostępne dla każdego chętnego.