Aktualności ze świata

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że wpadają mi w ręce same meteoryty żelazne. Dziś własnie dotarł do mnie kolejny, już czwarty „żelaźniak”. Tym razem jest on całkiem słusznych rozmiarów, bo waży aż 5345 gram.

Miałem dziś prawie 800g drobnego Moraska do czyszczenia i testowania w związku z tym postanowiłem coś o tym napisać. Żeby nikomu się nie wydawało, że nikt tego nie sprawdza i nie segreguje. Choć wiem, że nie każdy tak dokładnie sprawdza swój materiał.

Profesjonalne stanowisko testowe. Po lewej złom, u góry meteoryty, na środku miseczka z kwasem + buteleczka z Dimetyloglioksymem

Piękna wrześniowa pogoda skłoniła mnie do weekendowego wypadu do Poznania, a dokładniej do Moraska. Meteoryty znajdowane w tym miejscu są bardzo znane i ogólnodostępne dla każdego chętnego.

Rewelacyjne znalezisko w Argentynie. W obszarze zwanym Campo del Cielo czyli Niebiańskie Pole wydobyto czwarty najcięższy meteoryt na świecie. Ale można się tego było spodziewać po największym polu rozrzutu meteorytów.

Mezosyderytyty to bardzo rzadkie i ciekawe meteoryty. Polska ma to szczęście, że na jej terenie w 1935 roku spadł deszcz meteorytów który okazał się właśnie mezosyderytem. Mowa oczywiście o meteorycie Łowicz. Lecz w tym artykule zajmę się mezosyderytem Bondoc znalezionym na Filipinach w 1956 roku.

Wytrawiona mała nodula Bondoca 37 gram

Przechadzając się po elipsie spadku meteorytu Stubenberg zacząłem się zastanawiać nad tym, jakie mam szanse na znalezienie choć jednego okazu. Jestem przecież w elipsie spadku świeżego meteorytu który w zasadzie łatwo znaleźć. Jednak nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać. Natomiast w odniesieniu do mojej sytuacji, jak się ma prawdopodobieństwo znalezienia jakiegokolwiek meteorytu przez przypadkową osobę która gdzieś tam sobie idzie i „pac” potyka się o meteoryt. Nieprawdopodobne ? Tak, choć cuda się zdarzają i w takiej kategorii należy na to patrzeć.

30 kwietnia minęła właśnie piąta rocznica spadku meteorytu Sołtmany. Jak na razie jest to najnowszy polski meteoryt odnaleziony zaraz po spadku. Na kolejny przyjdzie nam czekać dni lub całe lata.

Masa głowna meteorytu Sołtmany

Sołtmany w Sołtmanach

Kwartalnik Meteoryt 4/2015

Magazyn „METEORYT” jest w chwili obecnej najdłużej, bo od 1992 roku, wciąż wydawanym periodykiem o tematyce meteorytowej. Ktoś powie, że to nie prawda, bo jest przecież „Meteoritics and Planetary Science” (MAPS) wydawany od 1953 roku. Ale umówmy się, to są dwa różne wydawnictwa. MAPS jest pismem wysoce specjalistycznym, do tego dostępnym tylko dla członków The Meteoritical Society. Natomiast „Meteoryt” to pismo popularno-naukowe dostępne dla każdego i do tego po polsku. Dlatego jest za co chwalić jego redakcję.

Przelatujący jasny bolid został zarejestrowany przez kamery w Niemczech, Austrii i Czechach 6-go marca 2016 o 21:36:51 UTC. Naukowcy z Czech z Pawłem Spurnym na czele otrzymali momentalnie dokładne zdjęcia z tego spadku dzięki bardzo nowoczesnym kamerom zamontowanym dosłownie pół roku wcześniej własnie do monitorowania nocnego nieba na wypadek spadku meteorytu. Dzięki temu już kilkanaście godzin później byli w stanie bardzo dokładnie określić czy meteoryt doleciał do Ziemi i gdzie spadł.

Zdjęcie bolidu (Zdjęcie: ASÚ AV ČR)

CK3-intro-620

Dziś mam przyjemność zaprezentować dwa całkiem ładne meteoryty z grupy chondrytów węglistych typu CK (Karoonda). Znaleziono je w Maroku w 2016 roku. Jeden z nich nawet posiada bardzo dokładne dane dotyczące miejsca i czasu znalezienia, co jest ewenementem w przypadku okazów NWA (NorthWest Africa). Najprawdopodobniej dostanie własną nazwę. Ale po kolei.